Przejdź do głównej zawartości

M. Sobieszczańska "Drugi koniec świata"


Wyd. Literackie, 2017
Ilość stron : 508

     Tym razem nowość na moim blogu, co nie zdarza się często ;) Przyznacie, że okładka jest intrygująca. Autorka jest mi już znana, więc książka wyskoczyła z kolejki na mojej półce bez żadnego "ale". Czytałam w zeszłym roku "Kilka dni lata" i po ciężkim początku była to bardzo mądra i dobrze napisana książka. A tu jest jeszcze lepiej!
       "Drugi koniec świata" jest opowieścią o kobietach, są to trzy pokolenia jednej rodziny. Autorka płynnie przechodzi między czasami, w których przyszło żyć naszym bohaterkom. Olga i Joanka to siostry mieszkające pod Nowogródkiem, ich młodość przypadła niestety na lata II wojny światowej. Nowogródek to miejsce, gdzie spotykają się religie i kultury, sąsiadami sióstr są muzułmanie, Żyd, prawosławna Białorusinka. Wszyscy żyją w zgodzie i spokoju, lecz echa konfliktu zbrojnego docierają także do tego raju na ziemi stawiając mieszkańców w trudnej sytuacji. Kolejnej bohaterce - Oli przyszło żyć w podnoszącym się z ruin kraju. Zmaga się ona z poczuciem osamotnienia, gdyż wojenne piętno mocno odcisnęło się na jej rodzinie. Losy Oli są bardzo intrygujące, tajemniczy mężczyzna poznany... na cmentarzu, tajny oficer SB, który potrzebuje pewnych informacji... Bardzo czekałam na kolejne rozdziały opowiadające o Oli. Ostatnia z naszych bohaterek to Joanna żyjąca w czasach współczesnych. Choć z wojną nie ma nic wspólnego, jej życie naznaczone jest brakiem matczynej miłości, oziębłością rodzicielki, co ma ogromny wpływ na życiowe wybory dziewczyny. Od czasu do czasu natykamy się również na enigmatyczne rozdziały pisane w pierwszej osobie, historię... oprawcy. Ciekawy zabieg ze strony autorki, a rozwiązanie tej zagadki bardzo zgrabnie spaja książkę w całość.
        Historia, którą przedstawia nam Małgorzata Sobieszczańska  jest wielowątkowa i opowiedziana  w interesujący sposób. Nie tylko postaci głównych bohaterów wciągają czytelnika, także cała plejada bohaterów pobocznych jest godna wzmianki. Mnie najbardziej ujęła za serce stara Anastazja, przeczytajcie, jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego. Naprawdę żałuję, że powieść skończyła się tak szybko, chociaż to ponad 500 stron! A choć bohaterowie są fikcyjni, całość wypada niezwykle autentycznie. Ogromne oklaski dla Pani Małgorzaty za przygotowanie się do tematu. Przedstawia nam tło kulturowe oraz obrzędy i wierzenia mieszkańców przedwojennego Nowogródka z wielkim znawstwem. Jestem pełna podziwu i zachwycona po lekturze "Drugiego końca świata" i Was również zachęcam do sięgnięcia po tę, jak i poprzednią książkę autorki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bookieterka "w gościach"

      Kochani, "wystąpiłam" gościnnie na blogu Karoliny- Książki dobre jak czekolada :) jeśli macie ochotę zajrzeć, poniżej znajdziecie link. Moje świąteczne polecajki znajdziecie pod pierwszym wpisem 😊 mam nadzieję, że Wam się spodoba ❤️ http://www.ksiazkidobrejakczekolada.pl/2019/11/czytelnicy-polecaja-swiateczne-ksiazki13.html?m=1

A. P. Fiedler "Maluchem przez Afrykę"

Wyd. Muza SA, 2016 Ilość stron : 380       Po ciężkich tematach z "Białej gorączki", dziś pora na dużo bardziej optymistyczną, słoneczną pozycję. Podróż po bezdrożach Czarnego Lądu jest nie lada wyzwaniem i przygodą. Wyobraźmy sobie jednak taką podróż za kierownicą małego fiata! To dopiero wyczyn! A dokonał go autor naszej dzisiejszej książki.        Arkady Paweł Fiedler to wnuk znanego podróżnika Arkadego Fiedlera. A takie nazwisko zobowiązuje, więc pewnego dnia nasz autor również poczuł zew przygody. Postanowił podążyć śladami dziadka - do Afryki, jednak w odróżnieniu od niego, zaplanował trasę wiodącą wschodnim krańcem kontynentu. "Maluchem przez Afrykę" to chronologiczny zapis zarówno podróży jak i przygotowań do niej. Ta optymistyczna opowieść o radościach i trudach pokonywanych dzień za dniem odcinków napisana jest dość prostym językiem. Nie znajdziemy tu wyszukanej narracji, znajdziemy za to szczere emocje, pot, kurz i obolałe mięśni...

J. Steinbeck "Grona gniewu"

Wyd. Prószyński i S-ka, 2012 Ilość stron: 670 Tłumaczenie: Alfred Liebfeld       Book morning mole książkowe 🍁 Na pewno nie zaskoczę Was tym, że lubię powieści Steinbecka 😉 Do tej pory pierwsze miejsce na podium zajmowało opowiadanie "Myszy i ludzie". Ku mojemu zaskoczeniu "Grona gniewu" zastąpiły je na nim bezapelacyjnie! Choć to niezłe, bo prawie 700 stronicowe tomiszcze, czyta się błyskawicznie. Niestety kac książkowy już tak błyskawicznie nie mija...       John złamał mi serducho na milion kawałków... "Grona gniewu" to historia rodziny Joadów, drobnych rolników z Oklahomy, którzy na skutek rządowych działań stracili ziemię i zostali zmuszeni do długiej podróży do Kalifornii, gdzie rzekomo praca i pieniądze leżą na ulicy. Joadowie to jedna z dziesiątek tysięcy rodzin w takiej sytuacji. Wyobraźcie sobie teraz, że nagle większość populacji stanu zaczyna migrować spotykając się z jawną wrogością wszelkich napotkanych po drodze ludzi.   ...

M. Wasielewski "Jutro przypłynie królowa"

Wyd. Czarne, 2013 Ilość stron : 164      Krótki reportaż, teoretycznie na jeden wieczór. A w praktyce... trawiłam go przez kilka dni, naprawdę mocna rzecz...      Jest na Pacyfiku taka mała wysepka, niegdyś bezludna, wyspeka pełna życia, wręcz kipiąca roślinnością. Po buncie na pokładzie statku "Bounty " osiedliło się na niej kilku marynarzy wraz z kobietami z Tahiti. Dzisiejsi mieszkańcy (ok 50 osób) to potomkowie pierwszych osadników. Żyją we wspólnocie, którą zwą komuną.  Każdy wyspiarz jest ważny, ma swoje zadania do wykonania, dba o wspólne dobro. Ludzie ci żyją praktycznie odcięci od świata zewnętrznego, bo cóż to jest za kontakt ze światem, gdy statek zawija w okolice wyspy co kilka miesięcy? Poza tymi rzadkimi przypadkami nie sposób dostrzec żadnej jednostki na bezkresie oceanu. W takim położeniu jest się zdanym jedynie na współmieszkańców.       Świat postrzega Pitcairn jako raj na ziemi. Nie ma tam przestępczości, n...

A. Owczarski "Droga 66. Droga Matka"

Wyd. Edipresse, 2019 Ilość stron: 232       Book morning ❄️ Mam dziś dla Was kolejną książkową propozycję, jest to świeżynka z tego roku, ale w ogóle o niej nie słyszałam.       Artur Owczarski wybrał się w podróż najsłynniejszą chyba drogą na świecie, czyli amerykańską Road 66. Trasa ta startuje w Chicago i prowadzi nad Ocean Spokojny, do Kalifornii - Los Angeles i Santa Monica. Krótki rys historyczny zamieszczony przez autora okazał się doskonałym uzupełnieniem czytanych przeze mnie ostatnio " Gron gniewu ".       Owczarski odbył swoją podróż w zeszłym roku, dlatego też wszelkie zawarte w tekście informacje są stosunkowo świeże. A co do samej książki, to wydana jest przecudownie! Zawiera tak dużo zdjęć, że można ją podciągnąć pod kategorię albumu, tym samym moje wieczne marudzenie o zbyt małą ilość zdjęć w książkach podróżniczych zostało zaspokojone 😍 Siłą rzeczy, gdy fotografie zajmują tak dużo miejsca, tekstu jest stosunkowo ...