Przejdź do głównej zawartości

W. Adamiecki "Zdobyć Everest"



Wyd. Iskry, 1984
Ilość stron : 152

      W ciągu ostatnich miesięcy wydawnictwa wręcz prześcigają się w wypuszczaniu na rynek literatury górskiej. Nagłaśniane przez media wypadki w górach wysokich powodują zwiększone zainteresowanie książkami tego typu, co oczywiście wykorzystują wydawcy. Jednak literatura górska to nie tylko nowości wydawnicze. Warto spojrzeć w inną stronę i sięgnąć po starsze, równie wartościowe tytuły. "Zdobyć Everest" to moja zdobycz z antykwariatu, egzemplarz pobiblioteczny, lecz w zadziwiająco dobrym stanie. Książka zawiera nawet dwie wklejki z kolorowymi fotografiami. Jedynym minusem tego wydania jest bardzo drobny druk, przez co objętość książki jest niezbyt pokaźna, jednak treści zawiera sporo. Współczesne wznowienie, a myślę, że pozycja jest tego warta, na pewno miałoby więcej stron, dzięki czemu druk byłby przyjaźniejszy dla oka. 
       Rok 1980, mróz, huraganowy wiatr, najwyższa góra świata i oni - garstka śmiałków z Polski porywająca się na rzecz wręcz niemożliwą: zdobycie szczytu zimą! Do tej pory nikt nie sięgał myślą tak daleko, lecz polscy wspinacze nie mieli wręcz wyboru. Wszystkie szczyty ośmiotysięczne zostały już zdobyte w czasach, gdy ustrój polityczny nie pozwalał na wyjazdy z kraju. Jak w takim razie zapisać się w historii himalaizmu? Trzeba rozpocząć nową erę wspinania, himalaizm zimowy. Zaczątkiem tego zjawiska miało być właśnie zdobycie Mount Everestu. Wojciech Adamiecki spotkał się ze wszystkimi uczestnikami ekspedycji po ich powrocie do kraju, spędził z nimi wiele godzin na rozmowach, przesłuchał nagrania z łączności między obozami i bazą. Wykonał kawał dobrej roboty spisując i układając chronologicznie wypowiedzi swoich rozmówców. A znajdziemy tam takie osobowości górskie jak m.in. kierujący wyprawą Andrzej Zawada; Leszek Cichy, Aleksander Lwow, Marian Piekutowski, Krzysztof Wielicki czy Walenty Fiut. Choć Adamiecki spotykał się ze wspinaczami osobno, w trakcie lektury mamy wrażenie rozmowy w gronie znajomych, sam autor usuwa się w cień. Relacja z wyprawy aż buzuje od emocji, wielkich nadziei, chwil grozy, zwątpienia, zawiedzionych ambicji i szczerej radości, których w ciągu 6 tygodni oblężenia góry nie brakowało. Z relacji uczestników wyłania się obraz zgranej ekipy, która wspólnie pracuje na sukces, nikt nie "bije się"  o możliwość wejścia, ważne jest, by na szczyt zdołał wejść ktokolwiek. Nawet różnice zdań między uczestnikami wyprawy, szczególnie między Zawadą a Heinrichem, nie powodowały rozłamów w grupie. Wszystkie rozmowy zmierzają oczywiście do kulminacyjnego punktu, jakim jest atak szczytowy, jednak to droga w dół jest najbardziej dramatycznym momentem wyprawy. "Zdobyć Everest"  pokazuje nam, jak wielkim wysiłkiem i pasmem wyrzeczeń jest droga do spełnienia marzeń. A choć od sukcesu polskiej wyprawy minęło już 38 lat, dzięki kartom tej książki możemy poczuć żywe emocje tamtych dni. Zachęcam Was do poszperania w bibliotece, antykwariacie czy półkach starszych członków rodziny w celu odnalezienia książki Wojciecha Adamieckiego, bo naprawdę warto! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

P. Simons "Jeździec miedziany"

Wyd. Świat Książki, 2010 Ilość stron : 717 Tłumaczenie : Jan Kraśko         Po powieść Paulliny Simons sięgnęłam, by trochę odpocząć od przytłaczającego reportażu na temat Jedwabnego. Otworzyłam książkę i przepadłam... Powieść zafundowała mi prawdziwe, emocjonalne tornado. Dziwi to tym bardziej, że trylogia, a przynajmniej dwa pierwsze tomy, które przeczytałam, wcale nie są wybitne... "Jeździec miedziany" i spółka ma chyba tyle samo zwolenników, co przeciwników, a ja rozumiem doskonale odczucia każdej ze stron.        Głównych bohaterów trylogii poznajemy w dniu ataku faszystowskich Niemiec na Związek Radziecki. Tatiana - młodziutka, drobna dziewczyna, nastolatka, mieszka z dziadkami, rodzicami, starszą siostrą i bratem bliźniakiem w dwupokojowym, komunalnym mieszkanku. Warunki typowe dla klasy robotniczej tamtych czasów- wszechobecni sąsiedzi, tłok i ścisk. Prywatność to słowo nieznane ówczesnym Rosjanom. Aleksander - młody, przystojny ...

B. McDonald "Kurtyka. Sztuka wolności"

Wyd. Agora, 2018 Ilość stron :365 Tłumaczenie : Maciej Krupa       Rzadko zdarza mi się czekać z taką niecierpliwością na premierę książki. Jednak tym razem tak było, gdyż wydawnictwo Agora przyzwyczaiło mnie do biografii/ wspomnień wspinaczkowych na bardzo wysokim poziomie. Do tego pan Wojciech Kurtyka! Postać nietuzinkowa i jedyna w swoim rodzaju, "zwierz" górski obdarzony wyjątkową intuicją! Czy coś mogłoby pójść nie tak? Otóż, niestety mogło...       Zdobycie szczytu to dla części himalaistów cel najważniejszy. Przecież właśnie po to trwają tygodniami w bazie i wkładają tak wiele trudu w przygotowanie drogi prowadzącej do wierzchołka. Dla niektórych jednak to, jaką drogą do tego wierzchołka dojść, jest rzeczą nadrzędną. Ba, często nawet rezygnują ze szczytu, gdy nie udaje się osiągnąć go wymarzoną trasą. Dziewicze ściany, piekielnie trudne technicznie wejścia, wspinaczki w małych zespołach z minimalnym ekwipunkiem, wręcz intymny stosunek ...

S. Aleksijewicz "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości"

Wyd. Czarne, 2012 Ilość stron : 282 Tłumaczenie : Jerzy Czech       Czarnobyl- słowo budzące grozę, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie. Czy aby na pewno? Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach widmo promieniowania nie przeraża już w tak dużym stopniu, wręcz spowszedniało. Dziś wycieczki do Prypeci i w okolice reaktora stają się przygodą dla znudzonych tradycyjną rekreacją turystów oraz łowców mocnych wrażeń. Niestety to, co dla jednych jest przygodą życia, dla mieszkańców Białorusi stało się codziennością. Czarnobyl naznaczył zarówno obecne, jak i następujące po współczesnych pokolenia mieszkańców białoruskich ziem.       Swietłana Aleksijewicz to znane nazwisko w reportażowym światku. Śmiało mogę stwierdzić, że jest ono gwarantem dobrze wykonanej pracy. Tak też było w przypadku "Czarnobylskiej modlitwy", która głęboko mną poruszyła. "Kronika przyszłości" powstawała 20 lat- to naprawe robi wrażenie! Z tego powodu możemy poznać relacje św...

Statystyki czytelnicze 2020

#bookmorning  Pora na statystyki czytelnicze roku 2020! Mimo miliona treningów dzieci i moich, obowiązków domowych, ogrodowych i okołozwierzakowych, kondycji psychicznej na wiosnę przeczytałam aż 98 książek! Jestem z tego dumna!  Literatura piękna/obyczajowe 22 Reportaże 14 Obozowe/wojenne non-fiction 10 Klasyka fantastyki 10 Popularno-naukowa 9 Klasyka literatury 6 Kryminał/thriller 6 Opowiadania/zbiory opowiadań 5 Książki "różne" non-fiction ;) 4 Biografia 3 Literatura młodzieżowa 3 Literatura górska 2 Literatura podróżnicza 2 Komedia 2 W tym przesłuchałam 4 audiobooki, 4 książki przeczytałam po angielsku, wzięłam udział w 4 booktourach, a 16 książek przyjęłam w ramach współpracy :)  44 książki to literatura faktu, a 54 beletrystyka 💛

E. Ferrante "Genialna przyjaciółka"

Wyd. Sonia Draga, 2016 Ilość stron : 475 Tłumaczenie : Alina Pawłowska-Zampino       Dzień dobry! Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o bardzo ciekawym cyklu powieściowym. Nie wiem właściwie, dlaczego nie sięgnęłam po niego wcześniej, gdyż cykl neapolitański to ten rodzaj literatury obyczajowej, który bardzo cenię. Daleko mu do lekkich czytadełek, niepokoi i zaprząta myśli, nie pozostawia obojętnym. Zaciekawieni? Zatem zapraszam!        Elena Greco dowiaduje się, iż jej wieloletnia przyjaciółka zniknęła, dosłownie rozpłynęła się w powietrzu. Dlaczego jej to nie dziwi? Rozmyślając nad ich znajomością, Elena postanawia spisać historię tej przyjaźni. Neapol, lata 50-te, obskurna dzielnica nędzy. Rodzinne awantury i rękoczyny, brak perspektyw, mentalna "ciasnota" horyzontów, lizanie powojennych ran. W tak niewesołych okolicznościach dorastają wspomniana już Elena - córka woźnego z magistratu, a także Rafaela, zwana Lilą - córka szewca. Przyjaźń obu dz...