Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie 2017 roku. Moje książkowe wpadki.

   

       Jak to życiu bywa, raz na wozie, raz pod wozem. Tak też jest i u mnie, czasem tytuły, które zapowiadają się świetnie okazują się kompletną klapą... Oto lista najgorszych książek, jakie przytrafiły mi się w minionym roku. Oczywiście jak poprzednio, proszę nie sugerować się kolejnością :)

1)"Blogostan" J. Opiat-Bojarska
Ta książka jest tak marna, że zupełnie nie wiem, co o niej napisać. Płytka, słaba, wkurzająca historia. Jej jedyny plus, to długość, a raczej... "krótkość"  :p

2) "Cień wiatru", "Gra anioła" C. R. Zafon
Wiem, wiem, narażę się miłośnikom twórczość Zafona, a jest ich niemało. Niestety nie poradzę nic na to, że umęczyły mnie te książki nieprzeciętnie... Ciężki, zawiły styl pełen sztampowych mądrości. Chwilami odnosiłam wrażenie, że autor się zapętlił i sam nie wie, jak skończyć swą opowieść. Na plus mogę zaliczyć świetnie oddaną atmosferę barcelońskiej ulicy.

3)"Behawiorysta" R. Mróz
Tu znów narażę się miłośnikom pana Remigiusza, coś czuję, że po tym poście stracę paru czytelników ;) niestety nie lubimy się z twórczością tego pana... Książka składająca się głównie z dialogów i lokowania produktów, ociekająca brutalnością. Próbowałam jeszcze czytać "Kasację", jednak nie było wcale lepiej i dałam sobie spokój z Mrozem.

4) "Paryski architekt" Ch. Belfoure 
Generalnie nie była to bardzo zła pozycja, jednak nieokreślone "coś" mi w niej zgrzytało. A najbardziej zgrzytało mi mega cukierkowe zakończenie, jak tak można zepsuć książkę??

5)"Zwierz w łóżku" D. Sumińska
Słabo rozwinięta, potraktowana po łebkach książka. W sumie książka to za wiele powiedziane, raczej zbiór ciekawostek i opowieści o wszelkich możliwych znajomych autorki. Nieszczególnie ciekawa pozycja.

6)"Cząstka ciebie i mnie" V. Greene
Potraktowana pobieżnie historia o sporym potencjale. Narracja jeszcze się broni, jednak dialogi leżą po całości. Bohaterki bez skazy,  niewiarygodne, a szkoda, bo pomysł naprawdę dobry, tylko wykonanie słabe...

Na szczęście lista książkowych wpadek jest dość krótka. Mam nadzieję, że dobrze bawiliście się czytając moje roczne podsumowania. Ciekawa jestem co przyniesie mi kolejny rok czytelniczych przygód... :) Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do odwiedzin bloga w Nowym 2018 roku!

Komentarze

  1. Na liście zabrakło jeszcze "Dziewczyny z pociągu",ponieważ nie podołałam jej...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Bookieterka "w gościach"

      Kochani, "wystąpiłam" gościnnie na blogu Karoliny- Książki dobre jak czekolada :) jeśli macie ochotę zajrzeć, poniżej znajdziecie link. Moje świąteczne polecajki znajdziecie pod pierwszym wpisem 😊 mam nadzieję, że Wam się spodoba ❤️ http://www.ksiazkidobrejakczekolada.pl/2019/11/czytelnicy-polecaja-swiateczne-ksiazki13.html?m=1

A. P. Fiedler "Maluchem przez Afrykę"

Wyd. Muza SA, 2016 Ilość stron : 380       Po ciężkich tematach z "Białej gorączki", dziś pora na dużo bardziej optymistyczną, słoneczną pozycję. Podróż po bezdrożach Czarnego Lądu jest nie lada wyzwaniem i przygodą. Wyobraźmy sobie jednak taką podróż za kierownicą małego fiata! To dopiero wyczyn! A dokonał go autor naszej dzisiejszej książki.        Arkady Paweł Fiedler to wnuk znanego podróżnika Arkadego Fiedlera. A takie nazwisko zobowiązuje, więc pewnego dnia nasz autor również poczuł zew przygody. Postanowił podążyć śladami dziadka - do Afryki, jednak w odróżnieniu od niego, zaplanował trasę wiodącą wschodnim krańcem kontynentu. "Maluchem przez Afrykę" to chronologiczny zapis zarówno podróży jak i przygotowań do niej. Ta optymistyczna opowieść o radościach i trudach pokonywanych dzień za dniem odcinków napisana jest dość prostym językiem. Nie znajdziemy tu wyszukanej narracji, znajdziemy za to szczere emocje, pot, kurz i obolałe mięśni...

J. Steinbeck "Grona gniewu"

Wyd. Prószyński i S-ka, 2012 Ilość stron: 670 Tłumaczenie: Alfred Liebfeld       Book morning mole książkowe 🍁 Na pewno nie zaskoczę Was tym, że lubię powieści Steinbecka 😉 Do tej pory pierwsze miejsce na podium zajmowało opowiadanie "Myszy i ludzie". Ku mojemu zaskoczeniu "Grona gniewu" zastąpiły je na nim bezapelacyjnie! Choć to niezłe, bo prawie 700 stronicowe tomiszcze, czyta się błyskawicznie. Niestety kac książkowy już tak błyskawicznie nie mija...       John złamał mi serducho na milion kawałków... "Grona gniewu" to historia rodziny Joadów, drobnych rolników z Oklahomy, którzy na skutek rządowych działań stracili ziemię i zostali zmuszeni do długiej podróży do Kalifornii, gdzie rzekomo praca i pieniądze leżą na ulicy. Joadowie to jedna z dziesiątek tysięcy rodzin w takiej sytuacji. Wyobraźcie sobie teraz, że nagle większość populacji stanu zaczyna migrować spotykając się z jawną wrogością wszelkich napotkanych po drodze ludzi.   ...

M. Wasielewski "Jutro przypłynie królowa"

Wyd. Czarne, 2013 Ilość stron : 164      Krótki reportaż, teoretycznie na jeden wieczór. A w praktyce... trawiłam go przez kilka dni, naprawdę mocna rzecz...      Jest na Pacyfiku taka mała wysepka, niegdyś bezludna, wyspeka pełna życia, wręcz kipiąca roślinnością. Po buncie na pokładzie statku "Bounty " osiedliło się na niej kilku marynarzy wraz z kobietami z Tahiti. Dzisiejsi mieszkańcy (ok 50 osób) to potomkowie pierwszych osadników. Żyją we wspólnocie, którą zwą komuną.  Każdy wyspiarz jest ważny, ma swoje zadania do wykonania, dba o wspólne dobro. Ludzie ci żyją praktycznie odcięci od świata zewnętrznego, bo cóż to jest za kontakt ze światem, gdy statek zawija w okolice wyspy co kilka miesięcy? Poza tymi rzadkimi przypadkami nie sposób dostrzec żadnej jednostki na bezkresie oceanu. W takim położeniu jest się zdanym jedynie na współmieszkańców.       Świat postrzega Pitcairn jako raj na ziemi. Nie ma tam przestępczości, n...

A. Owczarski "Droga 66. Droga Matka"

Wyd. Edipresse, 2019 Ilość stron: 232       Book morning ❄️ Mam dziś dla Was kolejną książkową propozycję, jest to świeżynka z tego roku, ale w ogóle o niej nie słyszałam.       Artur Owczarski wybrał się w podróż najsłynniejszą chyba drogą na świecie, czyli amerykańską Road 66. Trasa ta startuje w Chicago i prowadzi nad Ocean Spokojny, do Kalifornii - Los Angeles i Santa Monica. Krótki rys historyczny zamieszczony przez autora okazał się doskonałym uzupełnieniem czytanych przeze mnie ostatnio " Gron gniewu ".       Owczarski odbył swoją podróż w zeszłym roku, dlatego też wszelkie zawarte w tekście informacje są stosunkowo świeże. A co do samej książki, to wydana jest przecudownie! Zawiera tak dużo zdjęć, że można ją podciągnąć pod kategorię albumu, tym samym moje wieczne marudzenie o zbyt małą ilość zdjęć w książkach podróżniczych zostało zaspokojone 😍 Siłą rzeczy, gdy fotografie zajmują tak dużo miejsca, tekstu jest stosunkowo ...